STRONA GŁÓWNA NEWSY GALERIA CZYTELNIKÓW WARSZTATY ARCHIWUM

Tadeusz Piotr Prociak

Fotograf, projektant graficzny, absolwent Wyższego Studium Fotografii w Warszawie. Specjalizuje się w fotografii aktu i krajobrazu oraz projektowaniu kalendarzy i okładek. Autor kilkunastu książek i przewodników. Założyciel i właściciel Agencji Fotograficznej PRO-FOT.


Czekamy na wasze fotografie
Tematyka i technika wykonania zdjęć zależy oczywiście od was. Pamiętajcie jednak, aby przesłać te materiały na płycie CD w oryginalnej rozdzielczoœci i jednym z formatów: JPEG lub TIFF. Do zdjęcia dołączcie jego opis i wasze dane oraz wypełnione oświadczenie . Całość prześlijcie pod adres:

Galeria Czytelników, Fotografia & aparaty cyfrowe
Phoenix Press
Œw. Antoniego 7
50-073 Wrocław


Na temat kompozycji napisano tomy rozpraw. I choć nie trzeba od razu rzucać się na książki Punkt i linia a płaszczyzna Wasyla Kandyńskiego czy też Sztuka i percepcja wzrokowa Rudolfa Arnheima, to warto, a nawet bezwzględnie powinno się, przyswoić sobie podstawy kompozycji. Żaden program tematyczny w najbardziej nawet ?wypasionym? aparacie tego za nas nie załatwi. A częstokroć na przysyłanych do nas zdjęciach widać, że właśnie sprawę kompozycji traktujecie na zasadzie "samo się zrobi". Otóż nic bardziej mylnego. Nic samo się nie zrobi, a wasza "wzrokowa intuicja" nie zawsze jest w stanie zastąpić wiedzę na temat komponowania kadru. Podręczniki dotyczące podstaw fotografowania z reguły dobrze opisują klasyczne zasady kompozycji, więc wystarczy uważnie pochylić się nad lekturą, a potem pozostaje już jedynie praktyczne "ćwiczenie oka".

wybierz inną galerię  

[1]   [2]   [3]   [4]  

 [ 1 ]
 [ 2 ]
 [ 3 ]
 [ 4 ]

Autorką czterech pierwszych prac jest Patrycja Południak. Są to autoportrety, które do tej pory rzadko trafiały do naszej Galerii. A szkoda, gdyż jest to temat nader nośny i mający ogromne tradycje. Wszystkie zdjęcia Patrycji to, oczywiście, fotografia inscenizowana, gdyż autoportret zawsze spełnia ten postulat. Pod względem strategii fotografowania i kompozycji mamy tu do czynienia z wyraźnymi dwiema parami zdjęć o różnym charakterze (prace nr 1 i 3 oraz nr 2 i 4). Pierwsza para to obrazy z pewną, z założenia dość nienaturalną, ingerencją plastyczną w ich strukturę. Równocześnie są to zdjęcia posiadające głębię i dość wyrafinowaną kompozycję. Nie ma tu zbędnych elementów, układ napięć związanych z relacjami między obiektami w kadrze jest bardzo zrównoważony. Kolor dobrze pełni rolę sztafażu. Praca nr 1 jest, oczywiście, ciekawsza, gdyż sam pomysł jest niezwykły. Zastrzeżenia mam w stosunku do tonalności zdjęcia (jest zbyt ciemne) oraz niedokładności wykonania montażu (linki łączące balony oraz przebitki obrazu w tle za nimi). Poza tym razi nieco sztucznością powielenie identycznych zdjęć balonów (na szczęście nieco zróżnicowanych poprzez kolor). Druga para zdjęć to poniekąd "sygnowanie" swoim wizerunkiem otaczającej autorkę rzeczywistości. Praca nr 2 jest zbyt chaotyczna kompozycyjnie. Szczególnie irytują jasne plamy u góry i w dole kadru. Kompozycja centralna z rytmicznym układem linii przechodzących przez głowę także nie jest najszczęśliwszym rozwiązaniem. Bardziej poprawna jest fotografia nr 4, ale błędem jest brak pionu, "obcięcie" kadrem ramienia oraz zawias będący konkurencją dla głównego tematu.


[5]   [6]  

 [ 5 ]
 [ 6 ]

Dwa zdjęcia Klaudii Siostrzonek i dwie strategie realizacyjne: fotografia bezpośrednia (praca nr 5) i fotografia inscenizowana (praca nr 6). Praca nr 5 pokazuje sytuację na pozór zupełnie zwyczajną, która poprzez fotograficzne "wzmocnienie" uzyskała wizualną nobilitację. Cudowne zielenie oraz kropelka wody zdająca się odrywać od łodyżki i budująca przez to pewne "mentalne napięcie" w kadrze. Brak głębi ostrości powoduje, że uzyskano efekt głębi w obrazie, co jest jedną z ważniejszych zasad kompozycji klasycznej. Jednak kompozycja całości jest niepoprawna m.in. poprzez brak równowagi w kadrze. Na pierwszy rzut oka nam to nie przeszkadza, ale wyobraźmy sobie, że kropelka powędrowała w dół poza obraz (ach ta grawitacja!). I co nam pozostaje? Kadr, który aż się prosi, aby go obrócić o 180 stopni. Wtedy baza obrazu będzie ciemna, o zwartej materii, a góra jaśniejsza, bardziej "powietrzna". Jest to zgodne z naszym typowym postrzeganiem: ciemne w dole, jasne w górze. Fotografia nr 6 jest dowodem na to, że Klaudii nie wystarcza typowe "zdejmowanie" obrazków z natury. Ona chce sama kreować rzeczywistość i tę pochodną własnej wyobraźni dokumentować. Wielkie brawa za pomysł oraz pracę włożoną w aranżację zdjęcia. Jednak to, co zasługuje na uznanie, będzie (o paradoksie) powodem także mojej krytyki. Bo jeżeli już decydujemy się na wykonanie zdjęcia, które wymaga pewnego sporego nakładu pracy, powinniśmy zadbać o to, aby nasz obraz sprawiał wrażenie skończonego w każdym jego aspekcie. A tu, niestety, autorka nie ustrzegła się kilku zasadniczych błędów. Zaczynając od kompozycji: w kadrze jest zbyt dużo elementów, które rozpraszają (słupy od trakcji, latarnie, jasny element za lampką nocną). Następnie przesłanie zdjęcia: jeśli już aranżujemy taką sytuację na torach, to niech te tory sprawiają wrażenie używanych. Uzyskamy wtedy bardziej szokujący efekt. Tytuł książki nie jest czytelny: Pozbyć się… no właśnie, ale czego? Przecież cała anegdota zbudowana miała być chyba na tym tytule? No i oświetlenie. Aż się prosi, aby zdjęcie wykonać wieczorem, w bardziej rozproszonym świetle, które zbudowałoby nastrój w obrazie.


[7]   [8]   [9]  

 [ 7 ]
 [ 8 ]
 [ 9 ]

Prace autorstwa Marka Popijantusa są zupełnie różne w swoim charakterze. Fotografia nr 7 - kompozycyjnie bez zarzutu (złoty podział na linii horyzontu), tonalnie doskonała i wykonana z dużym wyczuciem światła, nie konweniuje ze zdjęciami, na których głównym motywem jest droga. Z obrazów nr 8 i 9 zdjęciem, które daje większe szanse na jego "kompozycyjne uratowanie" (w tym przypadku sprowadzenie kadru do formy kwadratu), jest praca nr 9. Można to zrobić w dwojaki sposób: albo poprzez eliminację 1/3 zdjęcia z dołu (obraz staje się lżejszy dzięki mocniejszemu zaakcentowaniu perspektywy mgielnej) lub przycięcie 1/3 jasnej góry obrazu. Fotografie te doskonale pokazują problem tworzenia wrażenia "wchodzenia" bądź "wychodzenia" obiektu (w tym przypadku drogi) z obrazu. Przebieg szosy w fotografii nr 8 od lewej strony obrazu do prawej z kierunkiem w dół powoduje efekt wychodzenia jej ze zdjęcia. W przypadku fotografii nr 9 (przebieg od lewej strony do prawej, lecz z kierunkiem w górę) - efekt jej wchodzenia w obraz.


[10]   [11]  

 [ 10 ]
 [ 11 ]

Michał Nowak nadesłał bardzo dużo prac, które świadczą o niezwykle rozległych fotograficznych zainteresowaniach autora. Prace, które wybrałem do druku, nie są fotograficznie najintensywniejsze. Były w nadesłanym zestawie na pewno obrazy bardziej interesujące. Mój wybór (mam nadzieję, że autor mi wybaczy) spowodowany jest potrzebami edukacyjnymi, a na podstawie zdjęć zamieszczonych obok będzie mi wygodnie omówić kilka problemów, w tym także związanych z kompozycją. Fotografia nr 10, bardzo intensywna kolorystycznie, jest na pierwszy rzut oka kompozycyjnie bez zarzutu. Jednak analizując obraz, można dojść do wniosku, że brakuje w nim głębi. Zastosowanie krótszej ogniskowej lub zmiana punktu widzenia na nieco niższy dodałyby temu obrazowi dynamiki (perspektywa linearna) oraz głębi. W pracy z pisklęciem, w której oprócz ptaka jedynym (zbyt) mocnym elementem jest czarne kółko na ścianie, należałoby przekomponować kadr na pionowy i pozbyć się wspomnianego elementu bądź wykorzystać go jako kontrapunkt dla motywu głównego w kompozycji kwadratowej (zdjęcia w pomniejszeniu).


[12a]   [12b]   [13]   [14]  

 [ 12a ]
 [ 12b ]
 [ 13 ]
 [ 14 ]

Na koniec przypomnimy sobie cztery główne zasady kompozycji klasycznej. Będą to: jedność tematu, asymetria, dążenie do tworzenia wrażenia głębi w obrazie oraz zgodność oświetlenia z charakterem obiektu. W pracach 12a i 12b (użycie lampy błyskowej spłaszczającej obraz) oraz nr 14 (brak doświetlenia przedniego planu) rodzaj oświetlenia nie spełnia jednej z przytoczonych powyżej zasad kompozycji klasycznej. Natomiast zdjęcie nr 13 spełnia tę zasadę, za to w przeciwieństwie do reszty jest zbyt symetryczne. Poczucie głębi jest zaburzone w fotografiach nr 12a i 12b. Z prac tych poprawniejsza jest ta druga, gdyż modelka ma kontakt wzrokowy z fotografem (a przez to z nami) i pozostaje poniekąd "obecna" w obrazie (w fotografii nr 12a jest "mentalnie poza zdjęciem"). Wszystkie prezentowane zdjęcia dobrze realizują postulat jedności tematu, a Michał, komponując je, słusznie starał się usuwać z kadru wszelkie zbędne elementy. Jeszcze jedna uwaga: przy fotografowaniu dziecka (spojrzenie z góry, przez co powstaje lekko ptasia perspektywa) nie uniknął on skrótu perspektywicznego (nogi dziecka), który nadaje pracy nieco komiczne zabarwienie.





Redakcja: 50-107 Wrocław, ul. Sukiennice 6 e-mail   reklama
© Wydawnictwo Bauer Sp. z o.o. Sp. k. Kopiowanie i rozpowszechnianie materiałów zabronione